Socjodemograficzny portret osób uzależnionych od czynności w Polsce

Odpowiedź na pytanie, kto i dlaczego się uzależnia od czynności nie jest łatwa i jednoznaczna. Można mówić o ogólnej skłonności, genetycznej bądź nabytej w środowisku rodzinnym czy społecznym, do rozładowywania trudnych emocji za pomocą zachowań kompulsywnych.

Okazuje się jednak, że rodzaj uzależnienia behawioralnego może być ściśle powiązany z płcią, wiekiem, sytuacją rodzinną, miejscem zamieszkania czy poziomem dochodów. Wskazują na to badania zawarte w raporcie Centrum Badania Opinii Społecznej , które przyjrzało się wnikliwie sytuacji społeczno-demograficznej osób uzależnionych od hazardu, internetu, zakupów i pracy.

Najlepiej rozpoznaną grupą są osoby uzależnione od wszelkiego rodzaju gier hazardowych, może dlatego, że jest to zjawisko znane i opisywane od wieków, w przeciwieństwie do "nowych" uzależnień – siecioholizmu, zakupoholizmu czy pracoholizmu. Nikogo chyba nie zaskakuje potwierdzenie obiegowej opinii, że mężczyźni są o wiele bardziej narażeni na uzależnienie od hazardu niż kobiety. Wiek natomiast jest bardzo różny – od osób młodych 25-35 lat, przez 36-50 lat, aż po emerytów. Zadziwić może natomiast stratyfikacja społeczna bywalców kasyn, salonów gier i wyścigów, bo miejsca, gdzie można uprawiać hazard, podzielono w raporcie na te trzy kategorie. To wcale nie są tylko ludzie bardzo bogaci, kobiety w sukniach z dekoltem i mężczyźni w eleganckich smokingach. Właśnie m.in.: za pomocą wniosków na podstawie ubioru starano się określić pozycję społeczną przebywających w wymienionych miejscach osób. Zatem ubiór zazwyczaj jest luźny,w przypadku młodzieży często barwny, pozostałe osoby wyglądają zwyczajnie, niczym się nie wyróżniają. Sporadycznie zdarza się wygląd niechlujny, jedną ze stałych bywalczyń określono jako "bezzębną". Generalnie kobiety prezentują się lepiej niż mężczyźni. W Warszawie, w kasynach i salonach gier bywa wyższa i niższa klasa średnia,  przedstawiciele small biznesu, robotnicy, "osoby sponsorowane", emeryci. Na Śląsku (Będzin i Świętochłowice) klasa średnia, emeryci oraz bezrobotni i lumpenproletariat. Na wyścigi przychodzą przedstawiciele niższej klasy średniej, uczniowie i studenci, emeryci, bezrobotni i lumpenproletariat, bezdomni i kloszardzi. Do kasyn i salonów gracze zazwyczaj wybierają się w pojedynkę, a jeśli a parach, to nie rozmawiają, chyba, że zdawkowo – o samej grze, o tym, co widać na automacie. Grają sami, nie interesują się "nowymi", czasem tylko ktoś ich przestrzeże przed zgubnym wpływem gry. W tych miejscach da się zaobserwować "brak śmiechu i ożywienia". Bywalcy nie okazują emocji nawet przy dużej wygranej. Trochę inaczej jest na wyścigach, gdzie gracze przychodzą grupami bądź spotykają znajomych, rozmawiają. Zdarza się, że obstawiają wspólnie. Widać, że toczy się też życie towarzyskie. Na wyścigi przychodzi więcej osób starszych, zdarzają się rodziny z dziećmi. Niektórzy traktują to jako wyjście na plenerową imprezę.

Badania CBOS, przeprowadzone za pomocą Internet Addiction Test, potwierdzają obiegową opinię, że najbardziej zagrożone uzależnieniem od internetu są osoby młode – do 25 – go roku życia. To zrozumiałe – dla średniego czy starszego pokolenia internet nie jest tak oczywistym narzędziem codziennego użytku jak telewizor czy telefon. Szczególnie podatne są osoby niepełnoletnie – od 18-go do 24-go roku życia. Siecioholizm częściej zdarza się mężczyznom, w grupie zagrożonych jest ich 3,5 %, podczas gdy kobiet tylko 2,0%. Co ciekawe, ryzyko kompulsywnego przywiązania do internetu jest  uwarunkowane miejscem zamieszkania – w większym  stopniu dotyczy mieszkańców wsi (45, 1%)  i małych miejscowości, prawdopodobnie z powodu braku dostępu do innych rozrywek i sposobów spędzania wolnego czasu – kin, teatrów, miejsc, gdzie można by rozwijać różnorodne pasje i zainteresowania. Najmniej osób narażonych na uzależnienie od kontaktu z siecią jest w miastach od  101 do 500 tysięcy mieszkańców (11,2%). W charakterystyce zagrożonych zwraca uwagę skłonność, której zazwyczaj nie kojarzymy z uzależnieniem. O tym, czy ktoś jest przeciętnym użytkownikiem internetu czy osobą zagrożoną/uzależnioną decyduje  m.in: sposób korzystania – czy wystarcza połączenie z siecią przez komputer, czy niezbędne stają się na inne nośniki – telefon, ipod itp. Obie grupy – przeciętni i zagrożeni/uzależnieni – w podobnym natężeniu  korzystają w internecie z usług bankowych czy gazet (z gazet osoby uzależnione nieznacznie więcej). Osoby zagrożone uzależnieniem i uzależnione w znaczącym stopniu aktywnie korzystają z innych możliwości, jakie stwarza sieć: słuchania muzyki, ściągania filmów, grania w gry. Szukają informacji potrzebnych do nauki czy pracy, uczestniczą w forach i grupach dyskusyjnych, robią zakupy i zamieszczają zdjęcia, a także nawiązują i utrzymują kontakty, zarówno przyjacielskie jak i intymne, głównie za pośrednictwem sieci. O ile pierwsze wymienione sposoby korzystania łatwo "przegapić", o tyle właśnie utrzymywanie intensywnych relacji "wirtualnych", obok ilości czasu spędzanego w sieci, powinno już zaniepokoić najbliższych.

Natomiast kłopoty z nadmiernym i niekontrolowanym robieniem zakupów mają w większym stopniu kobiety niż mężczyźni. Badania, robione za pomocą testu Valence d' Astous and Fortier Compulsive Buying Scale, w branym pod uwagę  przedziale wiekowym, potwierdziły, że problem dotyczy 5,0% kobiet i 1,9% mężczyzn. Patrząc na populację całościowo, problem kompulsywnych zakupów może dotyczyć 3,5% Polaków powyżej 15-go roku życia. Kolejne czynniki to młody wiek i stan cywilny – osoby w stanie wolnym, nie będące w formalnych czy nieformalnych związkach, zakupoholizm dotyka częściej. W grupie największego ryzyka znajdują się kobiety, singielki, do 24-go roku życia.
Interesujące są wyniki badania przyczyn zakupoholizmu w kontekście przyczyn społecznych i osobistych – analizy przypadków. Okazuje się, że  w grupie Polaków  w wieku 45-55 lat, istotna jest pamięć czasów "gospodarki niedoboru" z czasów PRL-u.  Wówczas na dobra dnia codziennego się "polowało", kupowało na zapas, "bo później nie będzie". Dawne nawyki pozostały, mimo że od wielu lat półki w sklepach są pełne, a jedynym problemem może być dostęp do środków finansowych umożliwiających nabycie upragnionych produktów.  Kompulsywne kupowanie dotyczy też osób wychowywanych w kulcie przesadnej oszczędności i skromności. W czasach szkolnych marzyły o opisywanych w badaniu sztruksach czy dżinsach,  ale nie mogły ich mieć, bo rodzice kupowali najtańsze produkty. Liczyła sie ilość, a nie jakość. W dorosłym życiu, często nieświadomie, ci ludzie próbują to sobie zrekompensować. Kompulsywne kupowanie bywa też wyrazem emancypacji kobiet, ich finansowej niezależności. Wreszcie, na zakupoholizm często cierpią osoby, które doświadczały w swoim życiu drastycznych zmian swojej sytuacji materialnej. Raz były ubogie, traciły wszystko, potem dostawały lepszą pracę, świetnie zarabiały, po czym znów zdarzał im się krach finansowy, znów poprawa itd. Takim osobom trudno jest racjonalnie zarządzać pieniędzmi i zakupami.

Badania, prowadzone metodą indywidualnych, pogłębionych wywiadów wskazują, że kobiety są też nieco bardziej niż mężczyźni narażone na ujawnienie się pracoholizmu (odpowiednio 11,0% oraz 9,7%). Kolejny czynnik ryzyka jest związany z wykonywaniem pracy na własny rachunek, pełnieniem w firmie czy instytucji odpowiedzialnych, kierowniczych funkcji.  Uzależnienie do pracy dotyczy przede wszystkim osób w wieku produkcyjnym, w szczególności w wieku 35-64 lata. W grupie osób 18-24 lata rzeczywisty problem uzależnienia jest co prawda trochę niższy niż w całej badanej populacji, ale tylko 11,6% zdecydowanie na to uzależnienie nie cierpi.

Pracoholizm jest najrzadziej rozpoznawanym uzależnieniem, ponieważ samo pojęcie dopiero zaczyna funkcjonować w opinii społecznej, choć nauka rozpoznała je w latach 70-tych ubiegłego wieku. Praca jest postrzegana pozytywnie w opinii społecznej, podobnie jak sukces materialny. Życie w pojedynkę, częste przeprowadzki  sprzyjają pracoholizmowi. Pomocne mogłoby być rozwijanie zainteresowań czy hobby, utrzymywanie relacji towarzyskich i rodzinnych. Problem jednak w tym, że kompulsywni "pracusie" charakteryzują się też często patologicznym stosunkiem do spędzania czasu wolnego. Traktują go jako czas zmarnowany, podczas spotkań rodzinnych czują nerwowość i napięcie.

Przywołanie cech społeczno-demograficznych osób zagrożonych bądź dotkniętych uzależnieniami uświadamia, że wpływają na nie konkretne, często złożone czynniki – od osobistych (sytuacja materialna w dzieciństwie u zakupoholików), poprzez kulturowe – panujące obecnie trendy (praca najwyższą wartością), po takie wyznaczniki jak: płeć, wiek, miejsce zamieszkania.

Opracowanie: Paulina Ilska na podstawie:

  1. Oszacowanie rozpowszechnienia oraz identyfikacja czynników ryzyka i czynników chroniących w odniesieniu do hazardu, w tym hazardu problemowego (patologicznego) oraz innych uzależnień behawioralnych, oprac. Badora B., Gwiazda M., Herrmann M., Kalka J., Moskalewicz J., CBOS, Warszawa 2012.
Komentarze


Stronę internetową prowadzi Fundacja Studio Psychologii Zdrowia Fundacja Studio Psychologii Zdrowia

Strona współfinansowana ze środków Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych

 

Copyright © Uzależnienia behawioralne 2016

 

 

Proszę czekać...