Zdrowy męski seks, czyli kiedy niedosyt oznacza uzależnienie

Zdrowy męski seks, czyli kiedy niedosyt oznacza uzależnienie

Uzależnienie to choroba demokratyczna. Jednak są nałogi, które z jakiegoś powodu niektórych wciągają bardziej. Takim uzależnieniem jest seksoholizm - aż 80 proc. chorych to mężczyźni. Jednym z pierwszych objawów uzależnienia od seksu jest ciągły niedosyt i niezadowolenie z życia seksualnego, mimo jego intensywności. Dlatego, drodzy mężczyźni, warto mieć się na baczności!

Z badań ilościowych Zbigniewa Izdebskiego i Polpharmy, zrealizowanych przez TNS OBOP w 2011 roku na grupie ponad 3200 Polaków w wieku 15-59, wynika, że 68 proc. badanych jest zadowolonych ze swojego życia seksualnego, a 58 proc. określa rolę seksu w swoim życiu jako istotną. To bardzo dobry wynik, który mógłby wskazywać na to, że panowie dbają o swoją seksualność i zdrowie. Jest jednak inaczej... Tylko 9 proc. mężczyzn deklarujących występowanie jakichkolwiek problemów z życiem erotycznym przyznaje, że szuka pomocy. Niestety, nie u specjalisty – większość badanych woli posiłkować się Internetem. Co więcej, kiedy nadciągają kłopoty, mężczyźni udają się do... apteki. Aż jedna czwarta badanych korzystała ze środków na poprawę potencji, z czego 17 proc. - ze środków dostępnych bez recepty.

Są również powody, by zadbać o życie seksualne. Według badanych, obniżająca się zdolność do uprawiania seksu wpływa na ich życie nie tylko rodzinne, ale i na wyniki w pracy. Co więcej, 35 proc. zauważa, że niższa zdolność seksualna ma negatywny wpływ na związek z partnerką, a aż połowa twierdzi, że problemy z erekcją mogą doprowadzić do rozpadu związku. Najbardziej usatysfakcjonowani z tej sfery życia są mężczyźni w wieku 25–39 lat, a więc w tym okresie życia, w którym aktywność seksualna jest największa. Największa, ale nie zawsze satysfakcjonująca. Są tacy, którzy mimo dużej aktywności wciąż czują niedosyt. To jeden z pierwszym objawów uzależnienia od seksu.

6 zachowań, które mogą świadczyć o uzależnieniu od seksu

Zaczyna się, jak zwykle, niewinnie. Bo kto przejmowałby się tym, że nie może się powstrzymać od zachowań seksualnych? Obserwacja kobiet, fantazjowanie, szukanie i prowokowanie okazji do kontaktu seksualnego nie tylko na ulicy, ale i w Internecie, wydają się dziś czymś całkiem normalnym. A niestety nie zawsze takie są... Patric Carnes w książce „Od nałogu do miłości” pisze, że dla 90 proc. zdrowiejących uzależnionych mężczyzn i 79 proc. zdrowiejących uzależnionych kobiet pornografia odgrywała znaczną rolę w rozwoju nałogu. Silne poragnienie lub poczucie przymusu zachowania seksualnego to pierwszy z kryteriów diagnostycznych seksoholizmu ICD-10.

Drugim jest trudność w kontrolowaniu konkretnego zachowania seksualnego. Jedni uzależniają się od pornografii i nie mogą powstrzymać się od jej oglądania nawet w trakcie pracy, innym w uprawianiu seksu nie przeszkadza obecność dzieci, jeszcze inni czują przymus wydawania pieniędzy na prostytutki. Cokolwiek by to nie było, jeśli jest silniejsze od nas, świadczy o postępującym uzależnieniu.

Wraz z utratą kontroli rośnie zapotrzebowanie. Jeśli kiedyś do osiągnięcia satysfakcji wystarczył jeden stosunek dziennie, a dziś po kilku wciąż jest nam mało, nie jest dobrze. Przesuwają się granice, rosną potrzeby. Chorzy często wspominają o zatracaniu się w zachowaniach seksualnych. Wpadają w ciągi, jak alkoholicy i narkomani. Nie zważają na nic – że tracą coraz więcej czasu i  mogą przez to stracić też pracę i rodzinę. Najważniejsze to poczuć się spełnionym. Niestety bezskutecznie.

Taka sytuacja ciągnie za sobą dalsze konsekwencje: koncentrację wyłącznie na poczuciu wiecznego niedosytu. Dążenie do realizacji zaczyna dominować już nie tylko podczas czynności seksualnych, ale w ogóle. Przestają nas cieszyć inne zajęcia, przestają nas obchodzić inne sfery życia – praca, dom, zainteresowania.  Życie kręci się wokół seksu, który… nie przynosi satysfakcji. Chwilami jedynie daje ulgę, ale zaraz potem głód jest jeszcze większy.

To jest moment na autorefleksję. Kiedy coś tracimy docierają do nas przebłyski prawdy o tym, w jakim jesteśmy stanie. Niestety to nie wystarczy, by wyjść z uzależnienia. Nawet jeśli wyraźne i bolesne straty spowodowane nałogowym zachowaniem zmotywują nas do zaprzestrzania seksualnych czynności, to możemy się spodziewać wystąpienia szóstego i ostatniego kryterium uzależnienia – zespołu odstawiennego. Napięcie, nerwowość, zimne poty, uczucie zniechęcenia, przemęczenia,  bezsenność, bóle somatyczne, rozedrganie – wszystko to spowoduje, że bez opieki specjalisty, prędzej czy później sięgniemy po swoje nałogowe zachowanie, by znów poczuć ulgę...

Źródła:

Oprac. Ewa Bukowiecka-Janik, Dorota Bąk

Komentarze


Stronę internetową prowadzi Fundacja Studio Psychologii Zdrowia Fundacja Studio Psychologii Zdrowia

Strona współfinansowana ze środków Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych

Polityka prywatności | Nota prawna

Copyright © Uzależnienia behawioralne 2016

 

Proszę czekać...