Patologiczny hazardPoradnik rodzicaZdaniem ekspertów

Jak pomóc dziecku wciągniętemu w hazard? Rozmowa z ekspertem

Hazard wydaje się rozrywką zarezerwowaną dla dorosłych. Tymczasem jego proste, pozornie niewinne, formy często pociągają młodzież. Co robić, gdy nasze dziecko niezdrowo zainteresuje się hazardem? Jakie są pierwsze objawy uzależnienia? Do kogo zwrócić się po pomoc i kiedy? Na te i inne pytania odpowiada Barbara Wojewódzka, psychoterapeutka specjalizująca się m.in. w terapii nałogowych hazardzistów.

Redakcja: Jak rozpoznać, że dziecko jest wciągnięte w hazard?
Barbara Wojewódzka:
Wczesne sygnały ostrzegawcze to ogólna zmiana, tajemniczość, ukrywanie wszystkiego, co dotyczy aktywności dziecka, nieustanne kłamstwa dotyczące codziennych spraw, ciągły brak pieniędzy. Rodziców powinna zaniepokoić sytuacja, w której dziecko nie potrafi wytłumaczyć się z braku pieniędzy lub posiadania większej gotówki. Z czasem dochodzi do oddalenia się od rodziny, przyjaciół, zwłaszcza tych, którzy konfrontują nasze dziecko z problemem. Kolejne objawy to izolacja, zaniedbywanie nauki, wyglądu, zdrowia. Młodzież, której głównej rozrywką jest hazard, często bywa rozdrażniona, agresywna wobec bliskich.

Skąd się biorą agresja i rozdrażnienie?
B.W.: Z braku możliwości grania, tj. braku dostępu do komputera, telefonu, Internetu czy z powodu braku pieniędzy. Nastrój młodego człowieka waha się od euforii do przygnębienia i wściekłości. Jeśli bliscy nie reagują na te zmiany, np. zakładając, że to taki wiek i że samo minie, to objawy nasilą się.

Jak zatem zareagować?
B.W.: Przede wszystkim zainteresować się przyczyną takich zachowań i stanów, zatroszczyć się o emocje dziecka. Dorośli często skupiają się na narastających problemach finansowych czy ciągłych pożyczkach, długach. Młodzież wciągnięta w hazard miewa niechęć do ich spłacania, mimo że ma pieniądze, bo nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji i chce mieć gotówkę, by grać dalej. Poza tym, przyczyną takiego zachowania jest silne przekonanie, że w końcu trafi się wygrana, w końcu uda się odegrać. To charakterystyczne dla hazardzistów – i tych uzależnionych, i tych, którzy grają krótko. Kończy się to najczęściej przegraną i coraz silniejszą potrzebą odegrania. Z czasem każde pieniądze są przeznaczane na hazard, a młody człowiek jest coraz bardziej zaabsorbowany graniem. W szkole jest rzadkim gościem, ma coraz więcej nieobecności. Okłamuje rodziców, by ukryć skalę problemu.

Co wówczas powinni zrobić rodzice?
B.W.: Większość rodziców myśli, że sami poradzą sobie z młodym hazardzistą. Wywołuje to w nich narastającą frustrację, gniew, wstyd i poczucie winy. Tymczasem rodzice potrzebują wsparcia, wiedzy na temat hazardu, czynników ryzyka, problemowego grania czy uzależnienia od grania i możliwości pomocy dziecku. Najlepiej zgłosić się do terapeuty, aby ustalić co dalej. Młody hazardzista może nie mieć motywacji do zaprzestania grania i terapii. Jeśli rodzice nie zareagują w porę i z pomocą specjalisty, może być tak, że do zmiany będzie potrzebny poważny kryzys. Trzeba pamiętać, że dla gracza hazard jest czymś więcej, aniżeli możliwością wygrania pieniędzy.

Do kogo możemy zwrócić się po pomoc?
B.W.: Do poradni leczenia uzależnień, psychologa, pedagoga szkolnego, który może ma namiary na jakąś dobrą placówkę. Są też prywatne ośrodki terapeutyczne dla młodych ludzi, którzy mają problemy wynikające w grania. Można też szukać w Internecie. Warto poradzić się kogokolwiek.

Co zaproponować dziecku, które jest wciągnięte w hazard – jakie inne zajęcia?
B.W.: Z dzieckiem wciągniętym w hazard trzeba rozmawiać, co nie jest łatwe, zwłaszcza gdy się nie wie wystarczająco dużo o zagrożeniu. Warto poszukać profesjonalnej pomocy, uspokoić emocje, nie diagnozować samemu (nie mówić: jesteś hazardzistą), starać się zrozumieć przyczyny. Ważne, aby bliscy byli w tej sytuacji razem. Rekonstrukcja relacji, czasami więzi, jest początkiem zmiany. Trzeba wiedzieć, co jest ważne dla dziecka, co będzie porównywalne do hazardu, w sensie emocji, potrzeb. Proponowanie czegokolwiek bez rozmowy z dzieckiem na ten temat może się okazać bezskuteczne, wywoła niechęć, gniew, opór.

Co powoduje, że dzieci i nastolatkowie wikłają się w gry za pieniądze?
B.W.: Na grającego młodego człowieka trzeba spojrzeć szerzej, nie skupiać się tylko na samym graniu. Istotny jest kontekst. Uwarunkowanie biologiczne, kultura i media, presja rówieśnicza, wpływ bliskich na wzorce zachowania, potrzeba bycia kimś, a w dzisiejszych czasach – najlepiej mistrzem. Nie każdy grający stanie się patologicznym hazardzistą. Uzależnienie jest procesem. Początkowo granie może być traktowane jako rozrywka, zabawa, wyzwanie, chęć rywalizacji, dla dreszczyku emocji. Kiedy hazard staje się problemem, chodzi głównie o natychmiastowe poczucie zmiany nastroju, żeby odciąć się od rzeczywistości. Z tego powodu od hazardu najczęściej uzależniają się osoby, które mają się od czego odcinać. W przypadku dzieci najczęściej chodzi o kiepskie relacje z rodzicami, patologie w rodzinie, przemoc w domu lub w szkole, przemoc rówieśniczą, trudne sytuacje (choroba kogoś bliskiego, rozwód, nieobecność rodzica, np. pracującego za granicą lub do późnych godzin nocnych), poczucie bycia odrzuconym, niekochanym, bezradność, a nawet depresję.

Czy jest możliwe, że dziecko z „dobrego domu” wciągnie się w hazard? Mam na myśli dom, w którym rodzice interesują się dzieckiem, sami nie grają ani nie nadużywają żadnych substancji…
B.W.: Jeśli dziecko ma bezpieczną relację z bliskimi, czuje się kochane, szanowane, komunikacja między nimi jest otwarta, dba się o zaspokajanie potrzeb dziecka, jasne są zasady, a pieniądze nie są w tej rodzinie najważniejsze, to mało prawdopodobne, że młody człowiek wybierze hazard czy będzie nadużywał substancji psychoaktywnych. Taka wspierająca rodzina ma swoje wypróbowane sposoby radzenia sobie w trudnych sytuacjach, są uważni na problemy bliskich. Może się wydarzyć, nawet w takiej rodzinie, że jakieś nieprzewidziane zdarzenie spowoduje silny stres i pojawi się ryzyko uzależnienia. Jednak wydaje się to mniej możliwe, aniżeli w rodzinie, w której członkowie nie interesują się sobą, niewiele o sobie wiedzą.

Po jakie formy hazardu najczęściej sięgają dzieci i nastolatkowie?
B.W.: Młodzi ludzie chętnie się zakładają o różne rzeczy materialne, ale też niematerialne, grają w karty na pieniądze (często widzą to w rodzinie), chłopcy uprawiający sport mają dużą wiedzę na tematy sportowe, zakładają się z kolegami, potem są zakłady, często online. W Internecie niestety nie brakuje rozrywek na pieniądze, które trudno jest kontrolować. Hazard jest niestety atrakcyjną formą rozrywki dla niedojrzałych nastolatków. „Prawie wygrana” czy rzeczywista wygrana to kusząca perspektywa.

Dziękuję za rozmowę.

 

Barbara Wojewódzka – certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień. 

Zostaw komentarz