SiecioholizmZdaniem ekspertów

Jak nauczyć dziecko rozsądnego korzystania z technologii? Rozmowa z ekspertem

jak nauczyć dziecko korzystać z technologii

„Dziecko nie umie jeszcze samo ograniczyć sobie dostępu do nagrody i odroczyć przeżywania frustracji. To my-dorośli jesteśmy odpowiedzialni za naukę i wychowanie naszych pociech w celu wykształcenia w nich zdrowej i rozsądnej samodyscypliny. (…) Chciałabym podkreślić, że zamykanie technologii pod kluczem nie jest dobrą metodą i nie załatwi oswojenia się z umiejętnością z rozsądnego korzystania z nich.” – mówi Anna Prokop, psycholog i specjalistka psychoterapii uzależnień i współuzależnienia.

Redakcja: Pandemia zatrzymała wielu z nas, zwłaszcza młodzież szkolną, przed ekranami komputerów, smartfonów, telewizorów. Czy dostrzega Pani w swoim gabinecie zwiększenie liczby pacjentów borykających się z nadużywaniem technologii?

Anna Prokop: Uzależnienia od mediów społecznościowych czy smartfonów niestety, w związku z pandemią i jej wymogami, nasiliło się w ostatnich dwóch latach. Zauważam to zjawisko zarówno wśród dzieci, młodzieży, jak i u osób dojrzałych, aby nie powiedzieć starszych seniorów. Wielu z nas, a w szczególności dzieci w okresie szkolnym, przymusowo zostało odciętych od świata społecznego. Wiele czynności wymagających naturalnych interakcji zostało sprowadzonych do jednego ekranu w zamkniętych pomieszczeniach. Do tego, wiele nowych, stresogennych wymogów nasiliło przymus adaptacyjny, co w efekcie podwyższyło frustrację, napięcie, lęk i pogubienie. Nowe, nieznane w kilku pokoleniach, wymogi, jak noszenie maseczek, limity w pomieszczeniach, odstęp międzyludzki, wpłynęły na naszą psychikę obciążająco.

W związku z pandemią ja i moje środowisko zauważamy ogólny wzrost pacjentów zgłaszających się po pomoc. Pandemia, jako silny czynnik stresogenny, wzmogła nasilenie się różnych zaburzeń psychicznych. Wielu pacjentów zgłaszających się do mojego gabinetu przychodzi z pełnoobjawową depresją, a nie – jak to było jeszcze przed pandemią – z tlącym się jej początkiem, z silnymi napadami lęków panicznych, które nigdy wcześniej u tych osób, ani w jej kręgu, nie były znane. Niestety nastąpił wzrost zgłaszających się i przerażonych rodziców w związku z niepokojącymi zachowaniami swoich dzieci. Zgłaszają oni, iż dziecko jest zamknięte w sobie, czasami okalecza się, nie ma z nim kontaktu. Obserwuję występowanie lęku i bezradności wśród rodziców. Problem się nasila, a jego skala rośnie, natomiast niestety nie rośnie pomoc instytucji do tego powołanych. Pomoc psychologiczna jest, przykro mi to stwierdzić, ale luksusem w naszym kraju, na który nie stać większości obywateli. Powracając do pytania, w większości problemów uzależnienie jako ucieczka od przerażającej rzeczywistości, przytłaczających, a wręcz paraliżujących zmian, jest częścią często dominującą w rozpoznaniu złożoności zgłaszanego przez pacjentów problemu.

Na jakie trudności w zakresie korzystania z technologii najczęściej zwracają uwagę rodzice?

Narastający problem uzależnienia od mediów społecznościowych, Internetu, gier, potwierdzają opublikowane niedawno wyniki ogólnopolskiego badania społecznego „Nastolatki 3.0”, przeprowadzonego przez Państwowy Instytut Badawczy NASK. Co trzeci nastolatek wykazuje się wysokim natężeniem wskaźników problematycznego użytkowania Internetu, a trzech na stu – bardzo wysokim. Tendencja, w porównaniu z wynikami z poprzedniego badania sprzed dwóch lat, jest lekko wzrostowa. Na to nakłada się zły stan psychiczny dzieci i młodzieży wywołany pandemią. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę we wrześniu 2020 roku przeprowadziła badania wśród nastolatków, pytając o to, jak ją znoszą. Jedna trzecia dzieci w wieku 13-17 lat określiła swój stan psychiczny jako zły.

Głównymi skutkami pandemii, jakie zgłaszają rodzice, są zmiany zachowań u dzieci, tj. nerwowe reakcje, brak porozumienia, agresja, drażliwość, przygnębienie, smutek, zaleganie w pokoju,  przedkładanie wirtualnej rzeczywistości nad realne otoczenie. Wynikiem tych zmian są trudności w nawiązywaniu kontaktów oraz unikanie relacji międzyludzkich. Niestety, równolegle pojawiają się zmiany w strukturze zdolności poznawczych, tj. brak koncentracji, pogorszenie pamięci, utrata zainteresowań alternatywnych do Internetu. Zauważa się zanikanie więzi emocjonalnych, obniżenie aspiracji, motywacji, brak poczucia sensu oraz zaniedbywanie obowiązków szkolnych. Wzrasta zachorowalność u coraz młodszych dzieci na depresję.

Problemy dzieci  i ich rodziców obnażyły brak umiejętności zaradczych tych drugich w obliczu tak poważnych zaburzeń. To prowadzi niestety do pogłębiania się poczucia bezradności jednej i drugiej strony, gdzie dzieci, nie mając żadnej drogi ucieczki, sięgają po coraz ostrzejsze formy „radzenia” sobie z bólem psychicznym. Tak jak już wspomniałam, coraz częściej rodzice przyprowadzają swoje dziecko w ostrej fazie pogorszenia się jego stanu psychicznego, gdy dochodzi już do samookaleczeń, prób samobójczych. W takich przypadkach niezbędna jest dodatkowa pomoc medyczna w oparciu o farmakoterapię lub hospitalizacja na oddziale psychiatrycznym.

W jakim stopniu problem, który obserwujemy u młodego człowieka, jest wyłącznie jego problemem, a  w  jakim  – konsekwencją trudności, które mają miejsce w systemie rodzinnym?

Ja i wielu specjalistów jesteśmy zdania, iż dziecko jest reprezentacją tego, co zostało mu przekazane bezpośrednio i pośrednio przez jego opiekunów. Dziecko przychodzi na świat co prawda  skonstruowane w 50 proc. przez geny, ale w 50 proc. jest gotowe do nauki przeżywania szczęśliwego życia. Przede wszystkim uczy się obserwując, jak spędzają czas jego rodzice. Czy sami siedzą przed telefonem, komputerem czy też angażują się w pasje, sporty, budują nagradzające relacje z przyjaciółmi. Niestety samym tłumaczeniem i napominaniem nie nauczymy swoje pociechy, że sport to zdrowie, a siedzenie przed komputerem to strata czasu. Jeśli nie jeździmy z dziećmi na rowerach, nie zabieramy na wycieczki do lasu, pokazując swoim przeżywaniem zachwyt nad światem, nad otaczającą rzeczywistością, to jak możemy wymagać tego od dzieci? Tekst w stylu „idź poczytaj” lub „idź pobaw się czymś, spotkaj się z ludźmi, nie bądź dzikus” nie zadziała, jeśli potomek widzi rodziciela siedzącego cały czas w komórce i narzekającego na brak czasu. Jest taki piękny tekst argentyńskiego nieżyjącego pisarza Pabla Nerudy: „Powoli umiera ten, kto nie podróżuje, kto nie czyta, ten kto nie słucha muzyki, ten kto nie obserwuje. Powoli umiera ten, kto niszczy swą miłość własną, ten kto znikąd nie chce przyjąć pomocy. Powoli umiera ten kto staje się niewolnikiem przyzwyczajenia, ten kto odtwarza codziennie te same ścieżki, ten kto nie zmienia punktów odniesienia, ten kto nigdy nie zmienia koloru swojego ubioru, ten kto nie porozmawia z nieznajomym. Powoli umiera ten, kto unika pasji i wielu emocji, które przywracają oczom blask i serca naprawiają. Powoli umiera ten, kto nie opuszcza swojego przylądka, gdy jest nieszczęśliwy w miłości lub pracy, ten kto chociaż raz w życiu nie odłożył na bok racjonalności”. Kiedy tłumaczę pacjentom, jak ważne jest życie w życiu i jak ważne jest pokazywać to swoim dzieciom, lubię wspomóc się tym pięknym i mądrym tekstem.

Wychowujemy głównie przez modelowanie, czyli naśladowanie. Jeśli dziecko ucieka w destrukcyjne zachowania to albo ma przykład od rodziców, albo nie ma przykładu od rodziców w kontekście zachowań konstruktywnych i szuka na zewnątrz sposobów na skróty, albo i jedno i drugie. Jeśli jeszcze w systemie rodzinnym wśród dorosłych panuje wszechogarniające napięcie, stres, bezradność w radzeniu sobie z adaptacją w kryzysie, to młody człowiek jest narażony na występujące problemy rozwojowo-psychiczne.

Sama ilość czasu spędzanego przed monitorem nie świadczy jeszcze o uzależnieniu. Które z trudności wymienianych przez rodziców rzeczywiście wskazują na problemowe korzystania z technologii?

Pierwsze symptomy, które mogą świadczyć o problemie u naszego dziecka, to podenerwowanie, napięcie, drażliwość w kontaktach z rodzicami, nerwowość, pojawiające się po odłożeniu telefonu komórkowego czy odejściu od komputera. Zabawa przed monitorem czy inne spędzanie przed nim czasu może stać się problemem, gdy stanie się przymusem, a nie czynnością przeżywaną w miarę podobnie, jak inne czynności czy rozrywki. Alarmująca powinna być sytuacja, w której będzie się powtarzać tzw. cykl wzrastania napięcia, nerwowych reakcji, zanim dziecko usiądzie do komputera czy innych technologii, po czym wraz z połączeniem się z siecią nastąpi redukcja nieprzyjemnych odczuć. Cykle te rozszerzają się na rzecz czasu spędzanego przed ekranem. Dana osoba może mieć nieudane próby ograniczania czasu korzystania z technologii, pozostaje dłużej w sieci niż planowała,  dopuszcza się coraz częściej kłamstwa, zaprzecza. Takie sygnały powinny rodzica zaalarmować i skłonić do szukania rozwiązań, jeśli chodzi o pomoc dziecku w poradzeniu sobie z problemem.

Co mogą robić rodzice, aby zminimalizować ryzyko pojawienia się problemów w zakresie korzystania z technologii?

Bardzo ważne jest aby w domu panowały jasne i bezpieczne zasady, stałe, ale elastyczne granice, dotyczące obowiązków, ról poszczególnych członków rodziny, czasu na pracę, naukę i zabawę. Ważna jest przejrzystość i otwartość w komunikacji. Wiem, co do mnie mówią, czuję się słuchany i słyszany. Tylko w takim systemie rodzinnym, gdzie są zbudowane trwałe i bezpieczne relacje, możemy łatwo wyznaczyć granice dotyczące obcowania z technologiami naszych czasów. Ważne, aby dorośli przestrzegali zasad, które wymagają od dzieci. Jedną z najgorszych przeszkód w wychowaniu zdrowych, autonomicznych i pewnych siebie dzieci jest hipokryzja rodziców. Moi pacjenci często odwołują się do poczucia zdrady w wykonaniu rodziców, gdzie co innego mówili na temat używek, gier komputerowych, a co innego robili sami. Młoda osoba widzi kłamstwo i czuje się oszukiwana, wtedy traci zaufanie do opiekunów, a co istotne – przekazy o szkodliwości danej czynności lub używki przestają być jakkolwiek wiarygodne i nie mają żadnej, istotnej dla młodego człowieka, wartości. Ważne jest budowanie z dziećmi i w nich samych umiejętności czerpania radości, satysfakcji, zabawy, relaksu czy innych uczuć poprzez inspirowanie i szukanie czynności konstruktywnych i zdrowych dla rozwoju osobowości. Nie można być naiwnym i oczekiwać, iż gry, socjal media czy inne tego typu technologie opracowywane tak, aby w skuteczny sposób szybko i przyjemnie nagradzały nasz mózg nie były wybierane przez dzieci, jeśli nie dostaną od nas – dorosłych alternatywy równie nagradzającej. A to jest już trudniejsze i wymaga poświęconego dzieciom czasu,  zainspirowania ich sportem, sztuką, rozbudzenia wartości i nauczenia przeżywania przyjemności z takich aktywności. Samo się to nie zadzieje.

Tak jak już wspominałam, komputer powinien stanowić tylko część spędzania wolnego czasu. Budowanie od najmłodszych lat atmosfery zaufania, akceptacji i bezpieczeństwa oraz konsekwencja i spójność pożądanych postaw rodzicielskich w przyszłości pomoże rodzicowi łatwiej uporać się z wpływem, z jakim komputer oddziałuje na dziecko.

Często rodzice twierdzą, że dzieci nie respektują ustalonych zasad dotyczących korzystania z ekranów i „naginają” czas spędzany przed monitorem. Jak zrobić to w konstruktywny sposób?

Jeśli chodzi o wyznaczanie czasu, jest to istotny punkt w drodze wychowania. Dziecko nie umie jeszcze samo ograniczyć sobie dostępu do nagrody i odroczyć przeżywania frustracji. To my-dorośli jesteśmy odpowiedzialni za naukę i wychowanie naszych pociech w celu wykształcenia w nich zdrowej i rozsądnej samodyscypliny. Istotną rolą są także spójne standardy wychowawcze obojga rodziców, także w sytuacji, jeśli dziecko wychowuje jeden rodzic. Młody człowiek, widząc stabilnego rodzica, sam będzie czuł się pewniej dokonując wyborów.

Przyjmuje się, że 1 godzina dziennie wystarcza na granie, zaś w weekend możemy wydłużyć ten czas do 2 godzin, w zależności od wieku. Chciałabym podkreślić, że zamykanie technologii pod kluczem nie jest dobrą metodą i nie załatwi oswojenia się z umiejętnością z rozsądnego korzystania z nich. Warto z dzieckiem zawrzeć kontrakt dotyczący korzystania z mediów, z określonymi zasadami i konsekwencjami wynikającymi z niestosowania kontraktu. Ważne, aby konsekwencje były przestrzegane, gdyż według teorii uczenia tylko one trwale wyposażają nas w zdrowe granice oraz uczą. Jeśli zachowanie dziecka po zaprzestaniu grania znacznie wykracza poza przyjęte normy w domu, wykazuje nasilenie objawów związanych z odstawieniem komputera i rodzic ma poczucie braku wpływu na te sytuacje, wówczas należy zgłosić się po poradę do specjalisty. Pomoże on ustalić dalszy tok postępowania rodzica z dzieckiem, w krytycznych sytuacjach może wskazać specjalistyczne ośrodki zajmujące się leczeniem uzależnienia.

Dziękuję za rozmowę.

Anna Prokop – psycholog kliniczny, specjalistka terapii uzależnień i współuzależnienia. Zajmuje się terapią indywidualną i grupową DDA/DDD/DDRR, depresjami, nerwicami, stresem, fobiami, uzależnieniami, pracą nad najważniejszymi problemami osobistymi, złagodzeniem objawów, poczuciem własnej wartości, uzyskaniem świadomości siebie, swoich zachowań i emocji. Zawodowo była związana z Centrum Zdrowia Psychicznego Wola-Śródmieście przy ul. Mariańskiej 1 w Warszawie. Aktualnie prowadzi Ogólnopolskie Centrum Psychoterapii i Coachingu.

Fot. Annie Spratt, Unsplash.com

Leave a Response